NIE CHCĘ TRACIĆ CZASU – 18.09.2017

(Puść to video w tle jeśli zechcesz, gdy brak ci weny. Świetnie sprawdzi się również do czytania poniższego tekstu) > https://www.youtube.com/watch?v=4ltDn2xqJPY

13 września miały miejsce moje 30 urodziny. W związku z tym po raz pierwszy od wielu lat postanowiłem je sensownie obchodzić. Wybór na miejsce w którym je spędzę z moją rodziną padł na Gdynię. Z mojego Olsztyna dzieliło mnie od niej 3 godziny jazdy i fakt, że tego dnia był piątek. Stojąc w gigantycznym korku (ot, ktoś się stuknął i wpłynął swoją nieuwagą na życia tysięcy ludzi) zaczęła towarzyszyć mi myśl ile pożytecznych rzeczy mógłbym w tym czasie zrobić. Zamiast jednak się irytować wraz z towarzyszącymi mi osobami postanowiliśmy zrobić relację na żywo na Facebooku dla reszty rodziny – w ten sposób uciążliwe zjawisko przekuliśmy w dobrą zabawę. Tym razem udało się znaleźć sposób, ale nie zawsze jest to możliwe. Niebywałe ile czasu można zmarnować jeśli nie mamy w danej chwili żadnego sensownego zajęcia.

W ciągu roku czekamy dziesiątki godzin na autobusy / pociągi / samoloty

Spędzamy setki godzin w roku w korkach

O kolejkach w sklepach nie wspominam.

Czekamy u lekarza jeśli nie mamy wykupionych żadnych abonamentów medycznych (a to i nie zawsze pomoże)

Czekamy na poczcie, by odebrać głupotki, które zamawiamy w internecie, albo powiadomienia od banków / ubezpieczalni, których nikt później nie czyta, a tylko zawracają nam głowę.

Nie ma żadnego sposobu, by ten czas odzyskać. Co więcej nie zawsze dzieje się to na naszych warunkach zastając nas nieprzygotowanych. Stary Mateusz sięgnąłby wtedy po telefon i starał się po prostu zabić czas. Sprawdzić co mają do zaoferowania algorytmy Zuckerberga, albo bezmyślnie przeglądał sieć w poszukiwaniu czegoś co przykuje jego uwagę. Bezczynnie czekał nie robiąc nic lub co gorsza nakręcał w sobie złość, że musi na coś czekać. Obecnie Mateusz jest przygotowany. Nie będzie akceptował straty tego czasu, bo ktoś miał stłuczkę, albo sklep postanowił otworzyć jedną z dziesięciu dostępnych kas. Zacznie myśleć o rzeczach na które do tej pory odpowiadał „nie mam teraz czasu” – będzie to okazja, by wreszcie się nimi zająć. Sięgnie po telefon, aby odświeżyć swoje cele i w razie potrzeby je zaktualizować. Przejrzy listę zadań do zrobienia i dwa razy zastanowi się, czy każde na pewno jest potrzebne. Przekuje wszystkie te stracone minuty w wartość dla swojego życia. W najgorszym wypadku właśnie wtedy nadrobi media społecznościowe zamiast marnować ten czas w godzinach produktywności. Obejrzy jeden ze świetnych wykładów TED, które sprawią, że czas minie w mgnieniu oka, ale też poszerzy horyzonty. Zrobi coś, by nie przegrać swojego czasu. Zawalczy o niego zamiast po prostu poddawać się bez walki. Wie przecież, że tego czasu nie mógłby już odzyskać i się na to nie godzi.