>>> CZYM JEST TO MIEJSCE I KIM JESTEM?

Dobre selfie jest dobre.

Nazywam się Mateusz Kiszło (kliknij) i jestem przeciętnym gościem. Mieszkam w Olsztynie, choć prawdę mówiąc mógłbym w tej chwili mieszkać gdziekolwiek w Polsce. Wykonuję jeden z najtrudniejszych dla wielu zawodów jakie zna ziemia, czyli jestem agentem ubezpieczeniowym działającym w obszarze życia (nie ubezpieczam majątku, ale ręce, które go generują).

Mam aktualnie 31 lat na karku i jakoś przed 3-4 laty zacząłem fascynować się życiem. Dostrzegłem też, iż powielamy cudze schematy myślowe takie jak te poniżej:

& Trzeba się dobrze uczyć i znaleźć dobrą pracę na etacie, bo przecież tylko umowa o pracę ma jakąkolwiek wartość (pieprzyć fakt, że jest najbardziej opodatkowana i wpływa nam z niej najmniej pieniędzy).

& Należy wziąć kredyt hipoteczny, a potem żyć przed 30 lat w świadomości, że nie możemy opóźnić się z wpłatą, albo bank zabierze „naszą” nieruchomość. Bo jak to tak w wynajmowanym mieszkać.

& Kupić samochód (zwłaszcza z dużą ratą na którą później musimy pracować z ćwierć miesiąca), bo przecież nie godzi się jeździć komunikacją miejską. No bo … jakoś tak głupio. Poza tym lepiej wypadam w oczach innych, a to przecież ważne!

& Trzeba się ożenić, a jak nie wyjdzie za pierwszym razem to próbować do skutku. Bo papierek jest potrzebny jako dowód, że dwóch ludzi się kocha.

 

Dzięki lekturze książek i bezustannemu podważaniu status quo dostrzegłem m.in. następujące rzeczy:

 

– Pracując jeszcze na najniższej krajowej rozmawiałem z osobami, które nie mając żadnego przygotowania potrafiły zarabiać ciężkie pieniądze. Zauważyły okazje, zaczęły je badać i zmieniły całkowicie swoje życie. Przykład stanowi mój znajomy Łukasz, który był mechanikiem, a który dostrzegł szansę w zarabianiu na flipach w nieruchomościach. Nie miał na ten temat wcześniej żadnej wiedzy, zaś teraz jest całkowicie niezależny finansowo czerpiąc dochody z wynajmu mieszkań.

– Okazało się, że podróżowanie to nie tylko wyjazdy za granicę. Niesamowite ile w Polsce mamy fenomenalnych miejsc! Albo, że wyjeżdżać za granicę można za grosze nawet kilka razy do roku nie czekając tylko na wakacje, gdzie wszystko jest najdroższe lub koniecznie w hotelach, bo nie znamy innych alternatyw przez co się blokujemy.

– Zrozumiałem, że znakomita większość osób wybiera się na studia, aby po pięciu latach, że to nie dla nich, albo rynek pracy ma w nosie ich wykształcenie. Z czystym sercem mogę odpowiedzieć, że nie znam nikogo komu studia zapewniły pracę akurat w tym co skończył. Na ogół rządzi tym przypadek, bo akurat ktoś nas zatrudnił i okazało się, że nawet się w tym sprawdzamy, choć nigdy nie sądziliśmy, że będziemy to robić. Nie planowałem pracy w sprzedaży i tak wyszło, bo akurat jestem w tym nawet nawet.

– Jestem przekonany, że gdyby ludzie znali swoje mocne i słabe strony szybciej mogliby wejść na właściwą ścieżkę działania zamiast pracować w miejscach, które nie są dla nich stworzone. Zainteresuj się testem Gallupa i pracuj przy tym w czym jesteś mocna/y.

– Generalnie unikamy brania odpowiedzialności za swoje błędy i wolimy zrzucić winę na czynniki trzecie. Zabawne jest to jak tę samą sytuację potrafią diametralnie opisać osoby, które są ze sobą skłócone. Na przykład stłuczka samochodu. Osoba A powie, że to wina osoby B, a osoba B powie, że to wina osoby A. Ich najbliżsi wysłuchają i oczywiście będą powtarzać usłyszaną wersję dalej nie próbując poznać całej sytuacji. Dlatego dobrze, że istnieją ustanowione przez prawo sądy.

– Narzekamy, że pracodawcy szukają osób z doświadczeniem, ale nie robimy nic, by go nabrać w ramach praktyk, albo trenując je po godzinach. Patrz punkt wyżej, czyli „to nie moja wina”.

– Żyjemy w przekonaniu, że praca to zawsze 8 (lub więcej) godzin i potrzebne jest w tym celu biuro. Prawda jest taka, że nie sposób być wydajnym 8-godzin z rzędu i są już na to niezliczone ilości badań. Mimo to wciąż jest to najpowszechniejszy model pracy i każdy stosuje go bez zastanowienia, bo „tak się robi”. Sam pracuję często po 4 godziny dziennie i jestem wtedy szalenie efektywny. Nie mam potrzeby sztucznie tego czasu rozciągać.

– Pracujemy do emerytury wiedząc, że ta będzie marna (lub żadna) i z racji wieku nie będziemy mieli tyle sił na korzystanie z życia. Mimo to niewielu robi coś, by temu zapobiec i po prostu godząc się z myślą, że będzie im ciężko. O problemach staramy się nie myśleć, albo stwierdzamy „jakoś to będzie”. Otóż nie.

– Chcemy zarabiać coraz więcej, bo wydajemy coraz więcej (chcemy lepszych ubrań, samochodów, konsol i tym podobne), a potem narzekamy, że nie mamy czasu, bo musimy pracować. Błędne koło.

 

Podobnych obserwacji mam więcej, ale nie czas i miejsce, by je wszystkie teraz wymieniać. Chciałbym po prostu pracować skąd chcę, robić sobie wolne, gdy uznam, że mam na to ochotę (nie pytając górę o zgodę), podróżować po Polsce, a od czasu do czasu za granicą. Mieć poczucie bezpieczeństwa finansowego, który dawałby mi komfort i przede wszystkim, bym czuł, że żyję, a nie po prostu przeżywam. Nie mam wielkich potrzeb – wystarczy, abym nie miał poczucia winy, że pozwoliłem sobie na droższą kawę w ulubionej sieci. Nie marzę o byciu milionerem i ten projekt ma na celu pokazanie tego jak przebiegała moja droga ku lepszemu życiu. Jeśli moje dążenia są zbieżne z Twoimi – świetnie, rozgość się i zostań ze mną na dłużej. Wolę 100 zaangażowanych czytelników niż 100.000 przelotnych, którzy zajrzą i nigdy nie wrócą.

 

Zmieniamzycienalepsze wystartował DOKŁADNIE w moje 30 urodziny – mam poczucie, że prawie połowa sensownego życia jest już za mną. Takiego, które trudno uznać za godne podziwu. Choć chciałbym móc powiedzieć, że było inaczej, to prawda jest taka, że … było ono dotąd przeciętne. Nie miewałem przygód, nie zdobywałem szczytów górskich, nie mam kaloryfera na brzuchu, biegałem dość nieregularnie nieszczególnie długie odległości, skupiałem się na pracy, a po powrocie z niej oddawałem graniu i nie oglądaniu. Nie korzystałem ze wszystkich uroków życia jakie ono oferuje. Zmieniam to regularnie od ostatnich kilku lat. Chciałbym cię zaprosić do siebie, abyś śledził zmagania z tym jak zmieniam swoje życie na lepsze. Wiedząc, że to robisz zmusi mnie do większego wysiłku. Nie wiem dokąd mnie to poprowadzi – mam po prostu szczerą chęć dzielenia się swoimi obserwacjami na temat własnego życia i tego jak można uczynić go lepszym. Może znajdziesz w tym również inspirację dla siebie.

 

mail do mnie: mateusz.kiszlo.jzp@gmail.com (napisz mi coś, odpowiadam na wszystko)
Instagram: mateuszkiszlo (staram się podrzucać tam wyłącznie coś inspirującego i coś co możesz wykorzystać u siebie; nie nakładam żadnych filtrów, a sam raczej nikogo nie obserwuję)
Dochrapałem się zegara odliczającego kiedy umrę, by jeszcze bardziej się zmotywować: KLIK
Grupa dla tych, którzy chcą wdrażać fajne lifehacki, albo poznawać wartościowych ludzi: o tutaj
Szczera rozmowa ze mną: przeprowadziłem ją ze sobą (!) tutaj

  • Super wpis, dopiero zaczynam swoją przygodę i odkrywam kim tak naprawdę jestem!

  • BJK

    Super, że tak podchodzisz 🙂
    Problemem o którym piszesz w kwestii etatu jest niestety nasze prawo. Ludzie chcą mieć „bezpieczeństwo etatu” a ten wymusza 40 godzin tygodniowo z zachowaniem 12 godzin przerwy dziennie i przerwy weekendowej 24h… To znacznie ogranicza wielu przedsiębiorców.

    • Nie ma czegoś takiego jak bezpieczeństwo na etacie. Doswiadczylem tego wielokrotnie z moją rodzona siostra. Teraz tez w grudniu pada ofiara zwolnien grupowych

      • BJK

        To prawda, sam widziałem nie tyle zwolnienia grupowe co zwolnienia tak naprawdę bez powodu lub z powodów osobistych. I to wybranie daty na wręczenie wypowiedzenia, też właśnie grudzień, 31 grudzień…

  • Podoba mi się twoje świadome podejście do życia. Cieszę się, że tak wcześnie (już kilka lat temu, teraz mam 21) odkryłam jego wagę i wartość.

    Świadomość, rozwój i szczęście, to chyba moje najważniejsze punkty do codziennego odhaczenia! 😉

  • Bardzo podoba mi się taki tok myślenia, mam podobnie i myślę, co dalej. A 30tka niedługo, to chyba generuje takie pomysły 🙂