DAILY WEEK – 19.11.2018 – 16.12.2018 – TEN PODRÓŻNICZY

Dzisiaj króciutko.

– Mogę to już powiedzieć oficjalnie: będę prowadził szkolenia ze sprzedaży dla młodzieży zainteresowanej szeroko rozumianą ścieżką kariery w sprzedaży. Zaproponowała mi to osoba, którą poznałem przed laty dzięki networkingowi (o tym jak skuteczny bywa pisałem wcześniej > http://zmieniamzycienalepsze.pl/daily-week-29-10-2018-19-11-2018-o-potedze-networkingu-auto-audycie-aplikacji-wartych-uwagi/). Miałem ten komfort, że sam o to nie zabiegałem, więc czułem się pewniej negocjując stawkę. Nie chcąc oddawać bezcennego czasu wolnego w weekendy (bo wtedy właśnie będą się odbywać) postanowiłem, że zaproponuję zaporową stawkę za swoje usługi. Tym samym mogłem mieć więcej wolnego lub kosztem tego zarobić dobre pieniądze w krótkim czasie. Chciałbym w życiu móc zawsze ustawiać się tylko tak, że do podjęcia mam tylko dobre decyzje.

– Wybyłem na coś co można nazwać work-ation (czyli takie praco-wakacje) do Paryża na kilka dni. Byłem tam dosłownie dzień – dwa po słynnych już manifestacjach żółtych koszulek. Bilet kosztował mnie z Poznania około 160 złotych w strony (samodzielnie pogrzebałem na Sky Scanner szukają tanich lotów). Dojazd z lotniska Beauvais (BVA) do Paryża to łącznie 24 euro w obie strony. Wynajęty hostel kosztował niecałe 50 euro za 3 pełne dni (standard zerowy i służy mi tylko do trzymania rzeczy, a zaoszczędzone pieniądze pozwalają podróżować częściej). Myślę, że każdego przy odrobinie samozaparcia stać na taki wyjazd bez angażowania w to biur podróży, kredytów gotówkowych i blokowania się myślami, że taki trip to koszt co najmniej kilku tysięcy złotych.

 

Kilka faktów o Paryżewie:

– Tempo życia to Warszawa do kwadratu
– Jest bardzo drogo i mowa tu o przede wszystkim nawet o codziennym życiu
– Paryżanie wydają się nie przepadać za turystami i tym, że mówi się do nich po angielsku. Czułem wrogość od kilku osób, gdy próbowałem porozumiewać się z nimi w ten sposób.
– Jest ogromny. Ostatnie 3 odwiedzone stolice (Berlin, Sztokholm, czy Wilno) można było bez problemu zwiedzić pieszo. Pierwszego dnia zrozumiałem, że z Paryżem tak się nie da i kupiłem kilkudniowy bilet na całą komunikację miejską. Zwiedzania jest tu mnóstwo i sam Luwr potrafi zjeść cały dzień.
– Czy warto? Nie byłoby to miejsce mojego pierwszego wyboru, ale summa summarum kiedyś warto samemu to wszystko zobaczyć.

– Strzelił mi kręgosłup, bo czy tego chce czy nie mam pracę siedzącą. Jadąc do klientów, czy też od nich wracając, spotykając się z nimi, czy obrabiając dokumenty. Mam zrobione na szybko biurko do pracy stojącej (http://zmieniamzycienalepsze.pl/zrobic-biurko-pracy-stojacej/) i staram się rozciągać rano i wieczorem, ale to nie mnie nie uratowało. Czytam właśnie książkę skazany na biurko, w której autor mówi, że ćwiczyć można nawet 2 godziny dziennie, ale jeśli większość naszego dnia spędzamy i tak na siedząco to niewiele nam to pomoże. Dlatego zapisałem się do fizjoterapeuty (trochę późno, wiem), zacznę biegać zimą (czego dotychczas nie robiłem) i przygotowuję specjalne ćwiczenia dla osób, które pracują w tej formie.

– Bardzo, bardzo polecam rozmowy Karola Paciorka na jego kanale i „Imponderbilia” (słowo, którego za diabła nie potrafię wypowiedzieć). Jest też w formie podcastu. Bierze na tapetę mniej lub bardziej znanych ludzi i rozmawia o różnych tematach. Bardzo miła odmiana od klasycznych wywiadów. Różnica polega na tym, że jako gospodarz mówi drugie tyle.

– Wziąłem udział w tegorocznej imprezie „Planszówki na narodowym”. Przewinęło się tam kilka tysięcy sztuk ludzi poznając to fenomenalne hobby. Nie może cię tam zabraknąć w przyszłym roku! http://planszowkinapgenarodowym.pl. Codziennie staram się wpleść jakąś formę korzystania z życia inną niż np. Netflix. Dlatego niemal co drugi gramy sobie po kilka godzin dziennie z paczką znajomych.