DLACZEGO MAM, AŻ 5 KONT BANKOWYCH?

Wiem, że taka liczba kont sprawia wrażenie jakby było się posiadaczem fortuny, ale nie w tym rzecz. Można mieć ich tyle ile się chce niezależnie od wysokości zarobków. Rozbiłem ich liczbę na tak wiele, by jeszcze skuteczniej obok prowadzenia budżetu domowego (opowiem innym razem) zarządzać finansami.

– Jeśli zapyta się przeciętnego kowalskiego, czy uważa, że na emeryturę powinno się odkładać, odpowie zapewne tak. I doda, że nie ma z czego, bo zarabia za mało.

– Jeśli zapytam go, czy mądrze byłoby zarazem odkładać niezależnie środki na czarną godzinę na wypadek nieprzewidzianych okoliczności (na przykład naprawy auta) odpowie – jasne. I doda, że „ale z czego mam odkładać skoro nic nie zostaje?”

– Niektórzy nawet stwierdzają, że nie mają pieniędzy, by wyjechać gdzieś na urlop, albo biorą w tym celu kredyty gotówkowe. O tym jak kredytowanie zachcianek stało się ogromnym problemem mówi artykuł we wrześniowym „Newsweeku”.

– Mamy często takie przekonanie (nie wszyscy oczywiście), że odkładanie jakichkolwiek środków w naszej sytuacji jest niemożliwe. Też tak uważałem, więc zainspirowany tą metodą (http://6kont.edu.pl/) postanowiłem temu zaradzić. Kiedy trafia do mnie wynagrodzenie najpierw całość trafia na konto A.

A] Na głównym koncie mam poustawiane zlecenia stałe na wszystkie koszta stałe (mieszkanie, abonament, ubezpieczenia, wsparcie na organizacje charytatywne i tak dalej). Zostawiam sobie określoną kwotę na życie (mniej więcej wiem ile mi potrzeba dzięki regularnemu spisywaniu wydatków), a resztę przelewam na pozostałe konta. Robię to ręcznie, bo nie mam stałego wynagrodzenia, ale prowizyjne, więc moje dochody czasem różnią się o nawet kilka tysięcy złotych.

B] 5% z pensji trafia natychmiast na rachunek emerytalny, którego nie mam prawa ruszyć.

C] 15% trafia na poczet oszczędności i niespodziewanych sytuacji. Tak, bym nie musiał później się denerwować, że muszę to spłacać z tego co miało pójść na codzienne życie. Unikam też w ten sposób proszenia kogoś o pomoc, a tym bardziej banku.

D] 10% trafia na „fundusz wycieczkowy”. Dzięki temu, skromnie, bo skromnie, ale podróżuję gdzieś kilka razy w roku. Wolę kilka „budżetowych” wyjazdów niż jeden długi i drogi w ciągu roku. Chciałbym w życiu zwiedzić wszystkie kraje (może poza Koreą Północną), więc taka regularność myślę, że pozwoli mi kiedyś na realizację tego założenia.

E] 10% trafia na inwestycje. Takie, które są wysoce ryzykowne, ale z potencjalnie większym „payoffem”. Nie wkładam ich w produkty finansowe (może kiedyś), ale na projekty, które kołaczą mi się w głowie.

 

Oczywiście każdy może modyfikować to według własnych potrzeb, ale zasada jest taka, by NIE ODKŁADAĆ Z TEGO CO DOPIERO ZOSTANIE NA KOŃCU MIESIĄCA, ale ROBIĆ TO NA SAMYM POCZĄTKU. To bardzo prosta, ale piekielnie skuteczna zasada. Marcin Iwuć określił to mianem OK, czyli oszczędzaj i kupuj, bo odwrotna kolejność to inaczej „KO” (kupuj i oszczędzaj z tego co zostało) – zapewne wiecie co oznacza ten termin w boksie. Takie postępowanie nas nokautuje i powoduje, że później mówimy „nie było z czego odłożyć”.

 

*Ps. Z środków w koncie na życie zostaje czasem sporo środków, bo nie upieram się, by wszystkiego koniecznie wydawać. Z tą pozostałą na koniec miesiąca pulą akurat już robię co mi się żywnie podoba.

  • Nie powiedziałbym, że to jest „aż” pięć kont. Ja mam jedenaście, a z oszczędnościowymi 16. I tylko jednego nie używam.

  • Magdx

    Czy mógłbyś coś więcej opowiedzieć o tych inwestycjach o których opisałeś w pkt 5, że odkładasz na to 10%? Chyba, że opisałeś już o tym na blogu 🙂

    • Odkładam te 10% na serwis internetowy, którego mam w planach uruchomić w 2019. Planuję zebrać środki na rok jego działania (reklama + utrzymanie redakcji).

  • Oj tak, warto wykorzystywać więcej, niż jedno konto. Ja uwielbiam zgarniać bonusy za otwarcie konta i wykonanie kilku przelewów, aby później zamknąć konto i otworzyć kolejne gdzieś, gdzie dają lepszą promocję 😉 Trzeba tylko pamiętać, by pozamykać konta, z których już się nie korzysta, bo dzięki temu po pewnym czasie można dla danego banku znów stać się „nowym klientem”. Szkoda, że banki nie doceniają lojalnych, dając im np. korzystniejszych warunków lokat.
    A Twój system dzielenia kasy na określone cele jest świetny, na pewno na tym wyjdziesz dobrze!