ILE KOSZTUJE LECZENIE ZA GRANICĄ, CZYLI GDZIE JA MIAŁEM GŁOWĘ

Jak co kwartał znów gdzieś wyjeżdżam (http://zmieniamzycienalepsze.pl/116-2/) – tym razem pod koniec stycznia padnie na Berlin. Z tej okazji jak zwykle rutynowo wykupuję już u siebie w firmie polisę turystyczną. Kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych (jeśli mieści się w rejonie Europy), a daje mi ten komfort, że w razie jakiegoś nieszczęścia pokryje na przykład koszt leczenia (choć można ją też rozszerzyć o kilka innych spraw).
 
Nie robiłem tego przy wcześniejszych wyjazdach trochę bezmyślnie zapominając co się stanie w przypadku, gdybym trafił za granicą do szpitala. Otóż przyjmą mnie, wyleczą … a potem wystawią sowity rachunek. Taki na kilka tysięcy złotych lub w poważnych przypadkach nawet przekraczający wielokrotność tejże sumy. Bo nie jesteś podatnikiem danego państwa i nie jest ono ci nic winne.
 
Mając polisę ubezpieczyciel pokryje koszta leczenia na podstawie przekazanych rachunków. Jednak PRZEDE WSZYSTKIM warto zadbać o EUROPEJSKĄ KARTĘ UBEZPIECZENIA ZDROWOTNEGO. Po pierwsze jest całkowicie darmowa. Po drugie jeśli zdarzy nam się trafić do szpitala za granicą (prywatną opiekę medyczną opłacić tylko polisa turystyczna) to nie zostaniesz obciążony żadnymi rachunkami na wyjściu. NFZ rozliczy się z państwem w którym zdarzył ci się wypadek, a ty obejdziesz się bez sięgnięcia po portfel.
 
Założenie tej karty zajęło mi około minuty – wypełniłem wniosek i natychmiast otrzymałem kartę. Nie wiem gdzie ja miałem głowę wyjeżdżając ot tak. Załatwcie sobie EKUZ i przynajmniej sprawdźcie koszt polisy jako dodatkowego zabezpieczenia na wypadek np. konieczności odwiedzenia dentysty.
 
Udanych zagranicznych wojaży.