Michał Barczak – „Najlepszą decyzją jaką podjąłem było zrezygnowanie ze studiów wyższych”

Nazywam się Michał Barczak. Po kilku latach pracy na etacie postanowiłem otworzyć własną firmę. W ramach działalności zajmuje się doradztwem marketingowym z zakresu pozycjonowania, kampanii SEM. Od kilku miesięcy jestem też start-upowcem – rozwijam narzędzie do kontrolowania procesu SEO oraz weryfikacji działań agencji pozycjonerskiej – SaveSEO.pl. Prowadzę też bloga Geekwork.pl.

 

Jedne z najlepszych decyzji podjetych przez ciebie w życiu decyzji to?

Najlepszą decyzją jaką podjąłem było zrezygnowanie ze studiów wyższych. Uznałem, że zamiast uczyć się teorii, chce uczyć się praktyki. Właśnie dlatego, zaraz po maturze poświęciłem kilka miesięcy na pracę wyłącznie charytatywną (niedochodową i związaną z moimi przekonaniami religijnymi) i starałem się zbierać wartościowe doświadczenia. Dokładnie pamiętam, jak w połowie liceum, po raz pierwszy poświęciłem kilkanaście godzin na planowanie swojej przyszłości, tego co chciałbym osiągnąć, w jaki sposób mógłbym to zrobić. Szczerze mówiąc był to… jeden wielki chaos. Marzyła mi się praca kreatywna, ale równocześnie z pewnych względów obawiałem się pójścia w stronę marketingu i sprzedaży (co w naturalny sposób i tak mnie złapało w kolejnych latach). Postanowiłem na żywym organizmie, sprawdzić gdzie chcę pracować, jak chcę pracować i co mnie interesuje. Dzięki temu uczyłem się od razu w praktyce. Na początku dosyć często zmieniałem miejsce zatrudnienia. Dosyć szybko zacząłem również robić coś dodatkowego – jakiś mały biznes na boku.  Z czasem właśnie ta przedsiębiorcza ścieżka stała się  moją – otworzyłem pierwszą firmę, potem drugą. I tak też działam do dziś. Innymi słowy zafundowałem sobie najlepsze możliwe studia. Straciłem sporo pieniędzy i trochę czasu, ale mam wrażenie, że jestem znacznie bogatszy w wiedzę niż po magisterce…

 

Jedna z najgorszych decyzji jaką prawdopodobnie w życiu i jaka jest tego historia?

Z definicji mam duże zaufanie do ludzi. Wydaje mi się, że klient, partner, pracownik z definicji jest dobry i nie planuje Cię oszukać. W związku z tym za mocno zaufałem klientowi. W pierwszym półroczu mojej działalności,  zjadłem całą moją poduszkę finansową i zadłużyłem się na prawie 25 000 zł. Prawo w Polsce powoduje, że za wystawioną fakturę musisz zapłacić podatek dochodowy i podatek VAT, nawet jeśli nigdy nie zobaczyłeś pieniędzy. W praktyce musiałem się po prostu zadłużyć… Mój stan psychiczny nie był wtedy zbyt dobry. Moja żona nie pracowała a rachunki i zobowiązania były cały czas do opłacenia.

Bardzo bałem się tego, co może się wydarzyć. Bałem się spirali zadłużenia, zależności od kogoś innego. Poziom stresu osiągnął wtedy najwyższy pułap.

Podjąłem wtedy decyzje o skupieniu 100% sił w sprzedaży. Przez kolejne pół roku pracowałem bardzo dużo. Sprzedawałem wszystko co tylko mogłem wykonać. Od wizytówek, przez strony, po szkolenia. Łapałem się każdej możliwości generowania dochodu. Równocześnie starałem się dużo delegować, wychodząc z założenia, że lepiej zarobić 200 zł za godzinę pracy, niż 1200 zł za dwa, trzy dni.

W ciągu 6 miesięcy pozbyłem się większości długów. Zacząłem też modyfikować moje założenia i negocjować z klientami mniejsze, ale abonamentowe umowy. Dzięki temu osiągnąłem w miarę stabilną sytuację finansową. W kolejnym roku pozwoliło mi to zatrudnić 2,3 osoby na etat i cały czas efektywnie rozwijać firmę. I tak jest do dziś 😊

 

Jakie myśli / nawyki pozwoliły ci zmienić życie na lepsze?

W moim przypadku zdecydowanie jest to wstawanie wcześnie rano. Bardzo lubię wstawać około 5 rano. Przez te 2 godziny, przed przyjściem moich pracowników, nikt nic ode mnie nie chce, nikt nie pisze maili. Poświęcenie czasu na świecką medytację (wyczyszczenie głowy), przegląd zadań na dany dzień i przygotowanie pracy dla moich pracowników daje mi ogromną wolność w późniejszej porze.

 

Najlepsza i najgorsza rada / myśl / przysłowie, które przychodzi ci do głowy to …?

Półżartem półserio ale przeraża mnie często sposób w jaki formułujemy myśli w kontekście uczenia dzieci. Chodzi o ciągłą negatywną motywację i system kar, zamiast nagród. Najprostsze co przychodzi mi do głowy to zdanie zasłyszane kilka dni na mieście. Matka powiedziała do dziecka:

– Bądź grzeczny, bo jak nie to to Pan Policjant Cię zabierze.

Przede wszystkim to fatalna kara (zabranie od Matki, która jest najważniejsza w jej życiu, lęk przed bezradnością itp.) ale równocześnie uczy fatalne wzorce. Jak takie dziecko ma potem podejść do policjanta kiedy się zgubi lub wydarzy się coś złego? Przecież Mama powiedziała, że Pan Policjant mnie gdzieś zabierze… A potem rodzi się „naturalna nienawiść” do różnych grup społecznych lub etnicznych. „Ucz się, bo będziesz sprzątał ulice”! A co złego jest w pracy osoby, która dba o czystość miasta? Czy jesteś w czymś lepszy pracując z biurze? „Nie bądź żyd! Dawaj kasę”. To rodzi masę całkowicie niepotrzebnych uprzedzeń.

 

Ulubione zajęcia, którym się oddajesz (lub miało to miejsce w przeszłości) w czasie wolnym to …?

Czytam. Uważam, że człowiek jest sumą poznanych ludzi i przeczytanych książek. Przyjemność sprawia mi uczenie się. Z innej strony od dwóch lat uczę się języka migowego i intensywnie działam w środowisku Głuchych. Praca z tymi ludźmi wiele mnie uczy. Między innymi pokory, prostszej komunikacji i większego wyczulenia na problemy z którymi na co dzień nie mamy kontakty.

 

Czy jest coś co chcesz koniecznie polecić?

Trzy książki:

– Esencjalista – Greg McKeown

– The ONE Thing – Gary W. Keller, Jay Papasan

– Getting Things Done – David Allen

 

Te trzy książki pod wieloma względami zrewolucjonizowały moje podejście do zarządzania sobą w czasie i podejścia do mojego biznesu. Nie ma sensu o nich opowiadać, po prostu trzeba je przeczytać.

 

Na co twoim zdaniem szkoda czasu?

Na bezproduktywne działanie bez planów. Dużo lepiej zaplanować zadania, odpowiednio przemyśleć i przygotować się do pracy a dopiero potem zacząć działań.

 

Które umiejętności twoim zdaniem mogą przydać się w życiu najbardziej?

Zdecydowanie jest to umiejętność sprzedaży i wystąpień publicznych. Są to rzeczy, które są bardzo blisko siebie. Umiejętność odpowiedniej prezentacji siebie, sprzedaży swojego produkty, pomysłu lub idei jest całkowicie bezcenne. Przynajmniej tak wynika z moich doświadczeń.

 

Pomysły, które chcę wdrażać, albo już wdrażam, ale nie wiem jaki jeszcze będzie ich skutek, lecz chcę się nimi podzielić to …?

Poczucie przedsiębiorczości. Chciałbym, aby ludzie w mojej okolicy spróbowali zostać mikroprzedsiębiorcami. To uczy bardzo, bardzo dużo i pomaga rozwijać zupełnie nowe cechy. Nie chodzi o budowanie dużej firmy na kredyt, ale rozwój małej przedsiębiorczości. Najprostszy przykład, który przychodzi mi do głowy do rękodzielnictwo. Praca nad własnym pomysłem, sprawdzanie potrzeb klienta a przede wszystkim nieplanowane dodatkowe dochody to coś czego potrzebujemy, jako młodzi ludzie żyjący w Polsce. Właśnie dlatego staram się tego uczyć przedsiębiorców na moim blogu geekwork.pl

 

ROZWAŻ SPRAWDZENIE GRUPY FACEBOOKOWEJ „ZMIENIAMY ŻYCIE NA LEPSZE” – REGULARNIE DZIELĘ SIĘ TAM WSZYSTKIM CO NIE TRAFIA PÓŹNIEJ NA BLOG.

 

  • Michał Miśkiewicz

    Michał w formie 🙂 Bardzo szanuję!

  • Edyta Stępczyńska

    Fajne podsumowanie dzisiejszego wystąpienia 🙂