TEN O BIEGANIU – 24.09.2017

Pierwszy kilometr był prawdziwą katorgą. Zrobienie takiego dystansu w szkole podstawowej generowało jednak nie tylko potężną zadyszkę, ale też powód do dumy. Dlatego nie mam pojęcia co sprawiło, że dziś bez biegania nie wyobrażam sobie życia. Może potrzebowałem aktywności fizycznej, a ćwiczenia w domu wydawały mi się zwyczajnie nudne?

Pamiętam jak przez mgłę, że moja pierwsza SAMODZIELNA (czyli nie byłem do tego zmuszany przez nauczycieli) przygoda z bieganiem była nijaka. Jedyne co sprawiało, że postanowiłem wrócić po więcej było odczucie, że czuję się po tym lepiej. Wtedy jeszcze nie umiałem tego nazwać, a dziś wiem, że był to skutek wytwarzanych przy aktywności fizycznej endorfin, czyli hormonów szczęścia. To właśnie one uzależniły mnie od (prawie) codziennego biegania. Zwrot „uzależniły” nie jest przypadkowy, bo pewnie gdyby sprzedawano ją w tabletkach to sąsiedzi nie spotykaliby mnie wieczorem w parku ze słuchawkami na uszach i krótkimi spodenkami niezależnie od temperatury dodatniej bądź ujemnej.

Dzisiaj wygląda to tak, że nakładam moją nerkę biegacza (do kupienia za 30 złotych w internetach), wkładam tam telefon, odpalam Spotify, aplikację Nike+ Run Club i nakładam słuchawki na uszy (bez muzyki bieganie nie jest nawet w połowie tak zabawne).

Optymalnie biega mi się dziś na dystansie 5 kilometrów (pokonuję go zawsze w okolicach 25 minut). Ten dystans nie stanowi już dla mnie problemu, więc będzie oczywiście rosnąć z upływem czasu. Wypatruję okazji do zapisania się na półmaraton, który będzie pretekstem do wyciskania z siebie więcej.

Jestem sobie wdzięczny, że się nie poddałem mimo trudnych początków, bo dzięki temu zyskałem sposób na utrzymywanie formy, dobrej zabawy i przestrzeni do rozwiązywania trudnych problemów. Nierzadko zabieram ze sobą sprawy, które sprawiały mi problem, a wracałem do domu z gotowymi rozwiązaniami.

Bieganie jest świetne.

  • Robert Walczak

    polecam bezpłatny parkrun chociażby w Olsztynie. darmowe i mobilizuje, 5 km idealny nałóg

    • Raz już brałem udział, ale ostatnio było dla mnie za zimno. Wrócę do Parkrunu w okolicach marca. Dzięki za pro tip, bo rzeczywiscie fajna wskazówka

      • Robert Walczak

        Jedna z najśmieszniejszych wymówek jakie słyszałem 😉 Ostatnie zimy, tak samo jak obecna, są wyjątkowo łagodne i ciepłe, cały czas na plusie. Jak nie pada deszcz to idealna pogoda do biegania.