O KAWIE ROBIONEJ PRZEZ LAIKA

Jestem cholernym kawoszem bez aspiracji do bycia (kiedykolwiek) baristą – zdecydowanie bardziej wolę ją pić aniżeli robić. Uwielbiam jej smak oraz momenty, gdy towarzyszy mi w pracy. Nie było tak jeszcze kilka lat temu, gdy piłem marketową mieloną lurę z fusami. Moja ewolucja jej wytwarzania w warunkach domowych była stopniowa (i nie jest wciąż doskonała), ale obecnie przyrządzam ją przy pomocy:
 
– Ręcznego młynka do kawy, którego cena zaczyna się od 20 złotych (do zanabycia w takim Pepco, albo w sklepach z kawą)
 
– Filtrów do kawy, które można dostać w cenie kilku złotych za nawet 100 sztuk, które wystarczą na 100 kaw.
 
– Ziaren kawy w puszce (inne opakowanie nie byłoby tak szczelne przez co ziarna traciłyby aromat). Będzie to zawsze droższe od mielonej, ale smak jest po prostu wyraźniejszy.
 
– „Przelewaka”, czyli „tego brązowego” na zdjęciu w które wkładam filtr, sypię kawę i wtedy dopiero leję gorącą wodę.
 
Jeśli podobnie jak ja uważasz, że kupno ekspresu do kawy to zbędny wydatek, ale chcesz pić coś o klasę lepszego, to właśnie podzieliłem się alternatywą.
 
Udanego dnia!
dav