O PRZEKRACZANIU OCZEKIWAŃ WOBEC INNYCH

Będzie to myśl bardzo szeroka i skierowana głównie do osób pracujących w sprzedaży, ale wierzę, że może mieć również zastosowanie w życiu codziennym. Zainspirowało mnie do podzielenia się tym wydarzenie z ostatnich dni. Long story short: pracuję w branży ubezpieczeniowej w sektorze ubezpieczeń życiowych z naciskiem na „grupowki” w Generali. Kiedy coś już sprzedaję zawsze towarzyszy mi myśl, żeby nie skończyć na obietnicach dobrej obsługi, ale robić więcej niż klientowi nawet obiecałem. Podam to na przykładzie. Otóż klientowi w październiku 2017 zdarzył się w pracy wypadek. Złożyliśmy wniosek o wypłatę i dostarczyliśmy moimi rękami wszystkie niezbędne dokumenty. Okazało się, że w dziale likwidacji wszystko pogmatwali i zmuszeni byliśmy wysyłać wszystko raz jeszcze (w efekcie prosta rzecz wydłużyła się niemiłosiernie). Odnosiłem wrażenie, że w oczach klienta wyszedłem na stereotypowego sprzedawcę, który gada jak to będzie dobrze, a po fakcie okazuje się, że wcale tak jednak nie jest. Tak bardzo dręczyła mnie ta myśl, że pokusiłem się o przyjazd do oddalonego od Olsztyna Mrągowa godzinę drogi tylko po to, by wręczyć temu panu butelkę wina i osobiście przeprosić, że taka sytuacja miała miejsce. Po jego minie mogę uznać, że chyba się tego nie spodziewał i jeśli był nawet zły na całą sytuację to właśnie w tym momencie wszystko z niego uszło. Mogłem to przecież załatwić telefonem, albo mailem, ale chciałem, by wiedział, że nie został zaniedbany.
Z rzeczy, które robię regularnie to natomiast:
– Stały kontakt mailowy. Regularnie w odstępie tygodnia / dwóch wysyłam klientom ciekawostki, albo jakieś rozwiązania z życia prywatnego, które u mnie się sprawdziły. Albo zdjęcia swojego kota. Albo mówię, ze klient A mógłby zacząć interesy z klientem B, czyli uprawiam networking. Co ważniejsze taki stały kontakt daje mi satysfakcję (po prostu to lubię), a klientom poczucie, że o nich pamiętam.
~ Gdy przyjeżdżam do innego miasta na nowe rozmowy handlowe zawsze staram się przy okazji odwiedzić moich klientów. Daje to poczucie, że o nich wtedy dbam i mogę przy okazji na bieżąco odpowiadać na ewentualne pytania lub rozwiązywać coś od ręki.
Lubię zaskakiwać i przekraczać oczekiwania wobec klientów. Muszę tej sztuki nauczyć się jeszcze tylko wobec najbliższych.