OBSŁUGA WAŻNA RZECZ

Pewnego dnia próbowałem dostać się do pobliskiego miasta autobusem. Nie stawił się o czasie, ale nie byłoby to akurat szczególnym problemem – wiem, czym są korki i oczekiwanie, że stawi się co do minuty byłoby z mojej strony przesadą. Rzecz w tym, że nie stawiał się od ponad pół godziny, więc zaczęło mnie to nieco niepokoić. Na tyle, by podejść do kasy biletowej i zapytać panią o to czy w związku z robotami drogowymi to ostatnio normalne zjawisko. Usłyszałem jedynie zdawkowe:

– Nie wiem, powinien być na czas.

Ale go nie ma i ma już opóźnienie pól godziny – odrzekłem.

– Nie wiem czemu. Jeśli pan chce proszę skorzystać z innych środków transportu.

– Nie ma innych – odpowiadam rozbawiony tym, ze pcha mnie w ręce konkurencji – Czy może mi pani powiedziec coś więcej? Wiadomo czy następny będzie na czas?

– Powinien być.

Przypominało to nieco rozmowę ze sztuczną inteligencją, która nie wiem jak obchodzić się z ludzkimi emocjami. Co prawda odpowiada na moje pytania, ale zupełnie ignorując fakt, że byłem poddenerwowany. Uspokoiłoby mnie proste zapewnienie, że to normalne w tych dniach i postara się skontaktować się z kierowcą, by się upewnić. Nie było żadnej kolejki, nie była niczym innym zajęta, gdy do niej podszedłem. Wygląda wręcz na znudzoną swoją pracą i wydawała się być zaabsorbowana bardziej prywatnymi sprawami. Rzecz w tym, że nie będę zaskoczony, gdy kiedyś jej stanowisko zostanie zlikwidowane. Bilet można kupić u kierowcy, a wszystkie informacje są ogólnodostępne na tablicach, a ta pani nie wnosiła żadnej wartości dodanej. Sama z siebie nie robi nic, by uzasadnić utrzymanie tego stanowiska. Drobne czynności, które mogłyby spowodować, ze tego wpisu mogłoby nie być lub miałby pozytywny wydźwięk.

Nie bądźcie zobojętniali w swojej pracy i traktujecie innych tak jak sami chcielibyście być traktowani. Ciekawe jak ta pani przyjęłaby te sama informacje na moim miejscu