PODSUMOWANIE LISTOPADA 2019 – W OCZEKIWANIU NA ŚWIĘTA

Przygotowując się do podsumowania, przeglądam każdy dzień w pamiętniku. Wyciągam z niego wnioski, które nadają się następnie do dalszej publikacji (bo chyba nie uważasz, że o wszystkim mogę powiedzieć?). Sam z przyjemnością zamierzam z przyjemnością przeglądać przeglądać to za kilka lat 🙂

 

LEGENDA:

(+) Sukces lub pozytywna sytuacja
(+/) Coś niejednoznacznego mającego dobre i złe strony
() Jakaś forma porażki

—————————

(+) Cieszy fakt, że mój przełożony w „Znanym Lekarzu” zaprosił swojego szefa na spotkania ze mną. Jak powód, że podobnie jak on, mam otwarty umysł i z naszej rozmowy mogło urodzić się coś ciekawego. Cieszę się, że nie muszę dusić w sobie liczne pomysły (te lepsze lub gorsze), ale stworzono nam środowisko do dzielenia się nimi.

(+) Pati, czyli moja prawa ręka (najłatwiej zrozumieć jej stanowisko jako kogoś w rodzaju aystentki) na Linked In napisała, że praca dla mnie to czysta przyjemność.

Oczywiście czasem się na siebie wzajemnie irytujemy, ale … to doskonale! Mówimy sobie o tym bardzo otwarcie i obserwując nas z zewnątrz, trudno byłoby stwierdzić kto jest w naszej relacji przełożonym. Od początku mówiłem jej, że nie jestem alfą / omegą, więc jeśli uważa, że coś można zrobić lepiej, z przyjemnością wysłucham. Nie chcę, aby mój autorytet wynikał z pozycji szefa, ale podejmowanych decyzji. Ponadto tak skonstruowałem jej bonusy do wynagrodzenia, by wręcz była zachęcana do wychodzenia z inicjatywą, więc mój interes to jej interes.

(+/) Prawie udało się zrobić dzień bez ekranu (komórki, laptopa, telewizora). Wiem, to nie jest trudne i wciąż do tego dążę. Nie ma tu żadnego ALE. Tego dnia, gdy byłem najbliżej, akurat komórka była kilka razy bardzo przydatna. Ograniczanie to też jakiś sukces 🙂

(+) Zostałem zaproszony do nagrania podcastu – tym razem wystąpiłem w roli osoby opowiadającej o sprzedaży. Mam nadzieję, że nie zostanę w nim przedstawiony jako ekspert, bo takowym się nie czuję. Poprzedni, ale o świadomej budowie kariery, opublikowany był pod tym adresem: https://dominikjuszczyk.pl/2019/09/119-swiadome-planowanie-kariery-rozmowa-z-mateuszem-kiszlo/

(+) Otrzymałem zaproszenie do udzielenia wywiadu dla Wolnego (prowadzi projekt pod adresem wolnymbyc.pl). Pytania jakie są uniwersalne dla wszystkich gości, więc tu macie przedsmak: https://www.wolnymbyc.pl/wywiad-3-anatol/. Premiera publikacji w okolicach stycznia i na pewno dam znać.

() Dopadła mnie choroba, ale nie miałem czasu, bo miałem poukładany tydzień sprawami tak ważnymi, iż musiałem to odchorować w pracy. Nikt mnie do tego nie zmuszał i nie czułem presji niczyjej prócz własnej. Nie bierzcie ze mnie przykładu i szczerze mówiąc nie wiem jeszcze jaka lekcja płynie z tego dla mnie samego.

(+/) Wyjazd na „Planszówki na narodowym”. Wydarzenie o charakterze otwartym dla wszystkich, którzy chcą poznać bliżej to fantastyczne hobby lub zatopić się w nim jeszcze głębiej. Odbywa się co roku w Warszawie, a gromadzi wydawców przybliżających swoje tytuły. Mieszane uczucia mam dlatego, że trochę żałuję – przy takiej frekwencji nie zadbano o wystarczającą liczbę stołów, więc wróciliśmy wcześniej niż zakładałem.

(+) Pierwszy raz w życiu można było mnie zastać z łyżwami na nogach. Udało się nie zabić, a przy tym całkiem fajnie bawić. Bałem się początkowo wchodzić na lód, ale po około 10 minutach nagrałem jako takiej wprawy pozwalającej czerpać radość 🙂

 

LOSOWE ZDJĘCIA:

KSIĄŻKI W MOICH RĘKACH:

 

Nawyki warte miliony” – taki tytuł zawsze budzi mieszane uczucia, ale Briana Tracyego polecam zawsze. Cenię w jego książkach prosty język, brak wodolejstwa (niemal każda strona napakowana jest praktycznymi wskazówkami) i właśnie przechodzenie od razu do sedna (może poza pierwszymi stronami). Niestety stosuje sporo recyklingu, więc w innych jego tytułach można znaleźć sporo tych samych wskazówek.

Flipy od zera” – niestety widać, że powstała jako element promocyjny do szkoleń. Ma w sobie nadal sporo niemalże bezcennej treści, ale denerwuje mnie fakt, że stanowi jeden z elementów lejka sprzedażowego dla pozostałych biznesów autora.

FINANSE (są co do złotówki; w kosztach są już pełny ZUS na którym jestem, podatek dochodowy, pensja Patrycji, codzienne życie); Przychodykoszty = moje oszczędności. Jestem na działalności gospodarczej.

PRZYCHODY: 9061 ZŁ / KOSZTY: 7720 ZŁ (w tym planszówki za około 1000 zł, które nie tracą na wartości, a kiedyś sprzedam)