PODSUMOWANIE MAJA 2019

Łapię zbyt wiele srok za ogon jednocześnie, a potem brakuje mi energii (bo nie czasu!) na to, by ogarniać wszystko, czyli zmieniamzycienalepsze.

– Praca w aktywnej sprzedaży (takiej w której sam znajdujesz klienta) zmusza do efektywności, a wszelkie udawanie przed szefem bycia zajętego nie wchodzi w grę. Ponadto narzekanie, że za mało zarabiam nie wchodzi w grę, bo tutaj wszystko leży dosłownie w moich rękach i wynagrodzenie zależy głównie ode mnie samego. Zresztą w czerwcu prawdopodobnie przebiję magiczną granicę przychodu na fakturze, bo pojawi się dwójka z przodu i więcej niż trzy zera. Za jeden miesiąc pracy. No, takie rzeczy są możliwe.

 

(co robię zawodowo?: http://zmieniamzycienalepsze.pl/czym-jest-to-miejsce-i-kim-jestem/)

 

– Udało się przebiec półmaraton w Białymstoku. Sam nie do końca nie wiem dlaczego decyduję się na taki wysiłek, więc jeszcze tylko przebiegnę maraton we wrześniu i odpuszczam. Bieganie jest fajnie, ale nie umiem jasno sprecyzować DLACZEGO to robię, a nie chcę robić rzeczy przypadkowych bez ładu i składu.

– Często można ode mnie usłyszeć, że nie chcę mieć klapek na oczach, ani znaleźć się w złotej klatce (a teraz trochę tak jest). Więc zrobiłem duży zawodowy krok o którym teraz wolę jeszcze nie mówić. Zaczęło się od regularnego sprawdzania ogłoszeń o pracę, by regularnie sprawdzać czego oczekuje ode mnie rynek pracy, gdybym chciał zmiany. Sporo osób narzeka na swoją pracę, ale pytam czy szukał innej, albo czy planuje ją zmienić… wtedy zaczyna się tłumaczenie, że jednak nie jest taka zła. Jest mu niedobrze, aleeeeee nie będzie jednak nic z tym robił :>

– Kupiłem sobie człowieka 😂 (https://rahimblak.com/rahimcoin). Lubię być early adopterem nowych rzeczy, bo wiem, że im więcej rzeczy przetestuję tym większa szansa, że trafię na rzecz / sytuację / narzędzie, które usprawni w jakiś sposób moje życie. Bardziej niż na zysk nastawiam się na eksperymentowanie z czymś co może wyglądać na potencjalną przyszłość. Realnie zastanawiam się jak mogę zainwestować w kilku ludzi z mojego otoczenia, którzy wiem, że zajdą daleko, ale nie mam jeszcze pomysłu jak to zrobić. Bo trzymanie nadwyżek na lokatach, czy czymś tego rodzaju mnie w ogóle nie interesuje, bo nawet nie przebija inflacji.

– Jestem ogromnym fanem upraszczania sobie życia i usuwania z niego czegoś do nazywam dupo-zadaniami. Prania, zakupy, wizyty w serwisach, sprzątanie, opłaty rachunków, koszenie … Wszystko co nie wnosi wiele do życia, przez które stoimy w miejscu, a odciągają uwagę od ważniejszych spraw. Dlatego mam ustawione zlecenia stałe na wszystko. Zakupy robię masowo na kilka dni naprzód, aby unikać bezsensownego stania w kolejkach. Jadam bardzo tanio na mieście (w przyszłym roku rozważam osobę do przyrządzania mi obiadów w domu, aby miał pewność, że jem zdrowo). Aktualnie myślę jak moja osoba do pomocy (nie znoszę o Patrycji myśleć jak o asystentce) może wspierać mnie również w życiu codziennym oprócz spraw zawodowych. Mam nadzieję, że odzyskaną energię uda mi się rzeczywiście wykorzystać do osiągania kolejnych celów i nie okaże się że kiedy odzyskam dużo czasu wolnego okaże się, że nie będę wiedział co z nim robić :>

Że stać mnie na asystentkę? Owszem – mam niskie koszty stałe i zamiast drogiego przepychu (drogie auto, dom itd) na pokaz wolę te same pieniądze zainwestować w kogoś kto pozwoli mi odzyskać mi czas i energię. Swoją drogą delegowanie jest sztuką, która jest trudniejsza niż wygląda i której wciąż się uczę!

– Błyskawicznie usuwam ze swojego życia toksyczne osoby. Wiem, że nie każdy musi podzielać moje poglądy, czy zasady, ale jeśli nie chce prowadzić normalnej rozmowy, a zaczyna od ataku, to nie chcę mieć jej w swoim otoczeniu. Niech nie wkurwia siebie, ani mnie. Tak zrobiłem m.in. jednym ze swoich klientów, który mimo moich starań zawsze był na coś naburmuszony. Zaproponowałem, że pomogę mu przejść do konkurencji i oboje będziemy zadowoleni.

Wydarzyło się więcej, ale to najważniejsze rzeczy 🙃