PODSUMOWANIE PAŹDZIERNIKA – TEGO SPOKOJNEGO (BY DESIGN)

To miał być miesiąc bez spektakularnych zmian, bo miałem chęć odpocząć po dość intensywnym roku. Kurs, który prowadziłem weekendami obok normalnych zajęć, dwa ukończone biegi (w tym jeden półmaraton), zatrudnienie osoby, sporo pracy przy pewnym fanpejdżu, dołożenie drugiej pracy w postaci Znanego Lekarza, liczne wyjazdy zarówno po Polsce jak i zagraniczne, zorganizowana konferencja, przeprowadzka, próba podnajmu i mnóstwo innych, które pewnie wypadły mi z głowy. Mało w tym miesiącu zarówno dobrych jak i złych chwil – często bywało po prostu … normalnie. Dlatego nadrobię opowiedzeniem tym jak na ogół spędzam poranki, bo może znajdziesz w tym coś dla siebie.

JAK WYGLĄDA MÓJ PRZECIĘTNY PORANEK?

AFIRMACJA – czytam własne zapiski wymieniające to z jakiego powodu powinienem być szczęśliwy. Dla przykładu znajduje się tam informacja m.in. to, że jestem jeszcze zdrowym, młodym człowiekiem żyjącym w świetnym (mimo pewnych turbulencji politycznych) kraju. Jest tam tego więcej rzecz jasna, ale i tak pokazuję na blogasku czasem nazbyt dużo.

PORANNE ROZCIĄGANIE – 20 brzuszków, przysiadów i pompek + drobniejsze ćwiczenia jeśli mam taką potrzebę. Dodaje mi to mnóstwo energii i w sumie przygotowuje przed siłownią.

KAWKA – posiadam urządzenie do mielenia ziaren (koszt około 50 zł), a także kawiarkę za około 30 złotych. To w ZUPEŁNOŚCI wystarcza do przygotowania porządnej kawy. Nie potrzebuję drogiego ekspresu na codzień w domu, a nie piję fusiary, czy rozpuszczalnej. Już nie potrafię. Jeśli do tej pory piłeś/aś tylko taką to właśnie dałem ci tanie i rozsądne zastępstwo.

SIŁKA – weszła mi w krew. Nie robię tego bynajmniej dla kwestii zdrowotnych, ale po to, by ładne rysy zwiększały moją pewność siebie. To zaś jest kluczem do naprawdę wielu drzwi. Karnet kosztuje mnie miesięcznie 130 złotych, a zapewnia nielimitowaną liczbę wejść (z czego zresztą chętnie korzystam). Jakbym chadzał tam codziennie to pojedyncze wejście z karnetem wynosi 4,3 złote, więc wychodzi całkiem uczciwie.

Śniadanie – bez niego nie ruszam się z domu. Jest jeszcze mało zróżnicowane, ale to kwestia czasu, aż zacznę eksperymentować 😉

 

ZACZYNAMY PODSUMOWANIE PAŹDZIERNIKA 2019:

LEGENDA:

(+) Jakiś mój sukces lub pozytywna sytuacja
(+/-) Coś niejednoznacznego
(-) Coś co mogę uznać za jakąś porażkę

(+/) Wyjechałem na urlop do Rzymu i okolic z dość nieoczekiwanymi towarzyszami. Otóż mam nawyk spotykania się regularnie na kawie z kilkoma osobami. Jedna z nich ma dwójkę dorosłych, fajnych dzieciaków, które zdążyłem wcześniej poznać. Poprosiła, że jeśli będę się gdzieś wybierał w podróż to, czy mogę dać jej znać – spyta wtedy Agatę i Grzegorza, czy zechcą też ruszyć jeśli nie mam nic przeciwko. Pamiętałem o jej prośbie, a szczerze mówiąc nie sądziłem, że naprawdę mogłoby do tego dojść 🙂 Jednak się cieszę, że tak się stało, bo raz, że miałem towarzystwo. Dwa, że czerpałem satysfakcję z tego, iż mogłem ich sporo nauczyć – żadno z nich wcześniej nie podróżowało samodzielnie za granicą, zaś Agata wcześniej nie miała okazji latać. W sumie był to mój trzeci pobyt w Rzymie, ale zapamiętałem go jako mniej hałaśliwy i męczący i stąd (+/-) 😉 Latam tanio i jak to robię opisywałem tutaj: http://zmieniamzycienalepsze.pl/tanio-latac-znajdowac-tanie-loty/

(+) Otworzyłem się na nieco nowych aktywności, bo zostałem zaproszony na koncert. Czasem w natłoku ilości pracy, czy przyzwyczajenia zamykam się na formy spędzania czasu, które już znam zamiast spróbować czegoś nowego. W tym wypadku ryzyko popłaciło. Myślę o tym, by częściej rzucać się na coś nowego. Następny na celowniku będzie opera.

PRZYCHODY: 9180 / WYDATKI: 7100 zł (jestem na działalności gospodarczej na dużym ZUS). Są to całkowicie przychody i koszty włączając w to również codzienne życie. Kupuje też dużo planszówek, które nie tracą na wartości, a które kiedyś sprzedam.