PODSUMOWANIE WRZEŚNIA 2019 – TEN NERWOWY

to mój blogasek, kto mi zabroni zrobić sobie głupią fotkę przy goleniu?To był dziwny miesiąc! Dlaczego?

Przeglądając pamiętnik (prowadzony w aplikacji „Daylio”) mogę niestety stwierdzić, że mało w nim było miejsca na normalne życie, a raczej pracy i organizacji innych spraw. Na podstawie września uznałem, iż będę dążył (bo łatwo na początku nie będzie), by piątki były dniami organizacyjnymi. Podsumowującym tydzień, domykającym rzeczy, które miałem w nim zrobić i z małą ilością pracy w terenie. Dzięki temu chcę zapobiec nadrabianiu w weekendy i skupianiu się w trakcie nich na odpoczywaniu lub pracy, ale nad własnymi projektami.

 

LEGENDA:

(+) Jakiś mój sukces lub pozytywna sytuacja
(+/) Coś niejednoznacznego
() Coś co mogę uznać za jakąś porażkę

 

ZACZYNAMY:

 

(+/) Nie wiem, czy to kwestia posiadania zbyt wielu rzeczy na głowie (bo może to stanowić całkiem wygodną wymówkę), czy tego, że nie potrafię skutecznie się skupić. Jestem poirytowany ilością rzeczy, które przeoczam, a w efekcie popełniam błędy, skutkujące niekiedy koniecznością wracania do już raz wykonanej pracy (jak ja tego nie znoszę :D). Dlatego postanowiłem stosować checklist – nim zakończę dzień sprawdzam, czy wszystkie punkty z niej są odhaczone. Dzięki temu nie muszę o wszystkim pamiętać i minimalizuję fuckupy.

(+) Zacząłem mieszkać ze swoją psiapsiółą. Mieszkanie samemu jest dla mnie takie … samotne – o ile nie urządzam jakichś spotkań to nie mam do kogo otworzyć ust. Dwa, że współdzielimy koszty, mogąc wzajemnie też wspólnie wynająć mieszkanie w lepszej lokalizacji i warunkach. Uprzedzając ewentualne pytania – nie mam w planach zakupu mieszkania. To zbyt rozległy temat, aby teraz go poruszać, i tak, wiem – spłacałbym już swoje. Decyzję podjąłem świadomie, znając wszystkie za i przeciw.

(+/) Nie doszła do skutku próba podnajmu, czyli wynajmowania mieszkania osobom trzecim za zgodą właściciela. Wszystko było uzgodnione (remont, meble), ale finalnie nie odpowiadały mi zapisy, które proponował. Jako, że treść umowy musi pasować obu stronom, to niestety wolałem zrezygnować niż wpakować się w warunki, które nie odpowiadają mi w 100%. Nie traktuję tego jednak jako porażki, bo nabyłem umowę podnajmu (którą i tak znacząco przerobiłem), poznałem przybliżony koszt remontu pojedynczego pokoju, a także kwestii związanych z umeblowaniem mieszkania. Planuję poszukiwania nowego mieszkania do podnajmu w okolicach grudnia i życzyłbym sobie, aby stało się to moim trzecim już w sumie realnym źródłem dochodu – tym razem prawie pasywnym.

(+) Zdecydowałem się na szkołę językową (Fluentbe). Podróże będą stanowiły ważną część mojego życia, a płynny angielski znacznie mi je ułatwia. Ważniejszym jednak powodem jest fakt, że jeśli kiedyś będę jeszcze robił jakieś ruchy zawodowe, to nie chcę, aby znajomość tego języka stanowiła jakieś bariery. Mówię to z pamięci, ale mam około 6-8 spotkań online z lektorem, gdzie rozmawiamy w grupie. Koszt wynosił około 450 złotych.

() Ciągła presja na wyniki – pracuję w sprzedaży od lat i pisałem się na to świadomie. Ktoś mógłby powiedzieć, że „Mati, przecież jeśli klient nie chce to nie kupi, nie zmusisz go”. Z drugiej jednak strony docierają do ciebie informacje, że innym w tym miesiącu poszło świetnie, więc zaczynasz myśleć, czy z Tobą (sprzedażowo) na pewno wszystko jest ok. Wykonałem jeszcze więcej pracy niż zwykle, a efekty są gorsze niż dotychczas. Pierwszy raz od lat odczuwałem w brzuchu nerwy z powodu pracy.

(+) Zrobiłem sobie test „Strenght’s Finder”. Oto moje główne talenty (od 1 oznacza najważniejszy, a 5 najmniej rozwinięty):

() Sam jakoś w 95% ustalam harmonogram swoich działań i jestem rozliczany z efektów pracy (udawanie bardzo szybko wypłynie). Więc gdzieś popełniłem błąd tak ustawiając sobie spotkania z

klientami, że po całym dniu wracałem styrany bez sił na (ważną dla mnie) siłownię, albo spotkania ze znajomymi. Cały czas byłem w coś zaangażowany – po pracy szukaniem sensownego mieszkania + procesem przeprowadzki, a także tym podnajmem. Z drugiej strony nabyłem wiedzę przy próbie podnajmu, a przeprowadzka była tego warta. To co czułem możecie zobaczyć na wykresie niżej (z aplikacji „Daylio”)

 

(+/) Zarzuciłem bieganie na czas nieokreślony (w myśl zasady „nigdy nie mówi nigdy”). Zwyczajnie w świecie mnie znudziło, a nie chcę robić czegoś na pokaz lub wbrew sobie.

 

 

LOSOWE FAKTY:

 

– Nie znam w ogóle liczby czytelników blogaska i nie zamierzam tego sprawdzać. Ludzie, nie liczby :>
– Przeciętny artykuł na blogasku czytany jest kilkaset razy (300-900); to nie najgorzej pamiętając, że dokładnie te same treści publikuję na fanpejdżu (klik) i w newsletterze (klik).

 

PRZYCHODY: 7990 zł / WYDATKI: 7635 zł (miałem w tym miesiącu bardzo dużo nadprogramowych)