Tomasz Jaroszek – „Nikt nie będzie mi mówił, jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.”

Jest blogerem finansowym, inwestorem indywidualnym, byłym dziennikarzem, przedsiębiorcą, fanem komiksów, szczęśliwie zakochanym facetem. Ma 30 lat i jestem bardzo aktywny zawodowo od dekady. Pełno go w Internecie, bo maa ogromną misję do wykonania w zakresie edukacji finansowej w Polsce.

Skończył studia dziennikarskie, ale po pierwszym semestrze już wiedział, że tego nie da się nauczyć na sali wykładowej. Pracował w redakcji Comperia.pl, dobrych kilka lat spędził w Bankier.pl, prowadził setki wywiadów w Bankier.tv, pisał też dla Business Insider Polska i Magazynu Logo. W wolnym czasie zdążył skończyć studia z obrotu nieruchomościami, szkoli kaskaderów filmowych, przez rok był partnerem w spółce szkoleniowej, miał też swoją agencję marketingową. Wychodzi z założenia, że sukcesu nie odnosi się pracując 8 godzin dziennie z przerwą na obiad – stąd taka historia pełna przygód i projektów. Ostatnio poleciał do Omaha z kolegą, bo chcieliśmy zobaczyć na żywo jak wygląda społeczność akcjonariuszy Warrena Buffetta.

Obecnie prowadzi bloga doradca.tv, kanał na YouTube oraz współpracuje z różnymi korporacjami przy projektach związanych z edukacją finansową. To jego misja zarówno jako blogera, jak i przedsiębiorcy – pomagać w edukacji finansowej. O pieniądzach powinno się mówić głośno i wyraźnie.

 

(rozmowa jest elementem większej całości; to co za nimi stoi opisałem TUTAJ). W dużym skrócie poniżej wyjaśnienie czym będzie ta rozmowa. Pozostałe rozmowy znajdziesz na przestrzeni całego bloga.

 

Zaczynamy!

 

Jedne z najlepszych podjętych przez ciebie w życiu decyzji to?

Umiejętność szybkiego podejmowania ważnych decyzji uratowała mnie wiele razy.

Dobrych kilkanaście lat temu, nie wiedziałem do jakiej klasy chcę iść do liceum, więc… rzuciłem monetą: humanistyczna albo prawno-językowa. Wypadła humanistyczna. Po 2 dniach pobiegłem z podaniem do dyrektora szkoły i powiedziałem wprost: popełniłem wielki błąd i proszę o przepisanie mnie do innej klasy. No i tak znalazłem się w klasie prawno-językowej i zaczęły się cudowne 3 lata szkoły średniej. Dlaczego to była tak ważna decyzja? Bo od tamtego dnia minęło 13 lat, a ja mam grupę przyjaciół do grobowej deski. To trochę jak w tych dowcipach, że jak zadzwonię w środku nocy, że utknąłem gdzieś po drugiej stronie globu i trzeba mi pomóc, to po drugiej stronie słuchawki ktoś odpowie: poczekaj chwilę, już jadę.

Drugą decyzją jest odejście z tradycyjnych mediów w momencie, gdy wszyscy patrzyli na mnie jak na szaleńca. Miałem świetną posadę, jeździłem na spotkania z największymi spółkami, miałem ministrów i prezesów firm jako gości w studio i jak na swój młody wiek dobrze zarabiałem. Z miesiąca na miesiąc powiedziałem, że to koniec, bo ta praca mnie wypaliła zawodowo i do tego chcę zacząć karierę jako bloger. Znowu, szybka analiza sytuacji i konkretna decyzja. Z perspektywy czasu był to idealny moment na opuszczenie mediów.

 

Jedna z najgorszych decyzji jaką prawdopodobnie w życiu i jaka jest tego historia?

Był taki okres w moim życiu, gdy pieniądze wpłynęły za mocno na moją trzeźwą ocenę sytuacji. Prosta sytuacja: mam niecałe 25 lat, współpraca przy dużych projektach, w tle naprawdę imponujące pieniądze, sporo obietnic i umów słownych, bez pokrycia w dokumentach. Pozornie przyjacielska atmosfera. To było moje pierwsze zderzenie z sytuacją, w której partnerzy biznesowi mogą po prostu kłamać w żywe oczy, a ja naiwny sam siebie oszukuję przez kilka miesięcy, bo z tyłu głowy mam wizję szybkiego wzbogacenia się. O ironio, dzisiaj te kwoty nie robią na mnie żadnego wrażenia i solidną, rzetelną pracą mogę zarobić dużo więcej niż wtedy.

Z perspektywy czasu wydaje mi się niezrozumiałe, że uczestniczyłem w toksycznej współpracy trwającej miesiącami. Powinienem był zakończyć ją, gdy tylko złapałem partnerów biznesowych na pierwszym kłamstwie. Oszczędziłoby mi to dużo stresu. To też pokazało mi jak mocno trzeba oddzielać emocje od biznesu i starać się patrzeć na sytuację z boku. To była cenna lekcja, bo w późniejszych latach udało mi się ostrzec sporo osób żeby nie dało się nabrać na obietnice, wizje wielkich pieniędzy i przyjacielskich relacji właśnie z tymi ludźmi. Nie byłem pierwszy i nie będę pewnie ostatni. Pieniądze nie mogą być celem samym w sobie – u mnie tak było przez którą chwilę, ale to był pamiętny błąd w dużymi konsekwencjami.

 

Jakie myśli / nawyki pozwoliły ci zmienić życie na lepsze?

Bardziej żałuję rzeczy, których nie zrobiłem niż które zrobiłem i nie wyszły tak jak zakładałem. Taki proces analizy pozwala mi wychodzić szybko ze strefy komfortu. Przykładowo, ostatnio pojechałem z kolegą do Omaha w ramach naszego cyklu edukacyjnego Śladami Warrena Buffetta. Analiza sytuacji była prosta: co się stanie jeśli pojadę oraz druga część – co się stanie jeśli nie pojadę. Zdecydowanie przeważyła druga część analizy. Zbyt wiele niewykorzystanych możliwości, stracona szansa na wielką przygodę i zarazem pierwszą taką akcję w Polsce. Taka analiza pozwala mi zmieniać życie na lepsze.

Jest mi bardzo bliska filozofia Arnolda Schwarzeneggera, którą przeczytałem dobrych kilka lat temu w jego biografii: kiedy słyszę, że nikt tego jeszcze nie zrobił, nie martwię się, że to trudne. Cieszy mnie, że jeśli się uda – będę pierwszy.

 

Najlepsza i najgorsza rada / myśl / przysłowie, które przychodzi ci do głowy to …?

Chyba nie ma powiedzenia, które denerwuje mnie bardziej niż „pierwszy milion trzeba ukraść”. Takie głupoty powtarzane z pokolenia na pokolenie piętnują przedsiębiorców i powodują, że jeszcze mniej rozmawiamy o pieniądzach. Ja pękam z dumy zwiększając przychody mojej firmy i chętnie bym o tym szczerze rozmawiał, ale bardzo często gdy pojawia się temat pieniędzy, ludzie nabierają wody w usta.

A lepsza rada to cytat z Człowieka z Blizną: „Nikt nie będzie mi mówił, jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.” Ostatnie zdanie jest zawsze moje. Często pytam o rady różne osoby, chcę poznać ich opinie zanim podejmę finalną decyzję. Jednak koniec końców, to moja decyzja i moja odpowiedzialność. Nauczyłem, że żeby nie iść z samym sobą na duże kompromisy i być zgodnym ze swoimi przekonaniami.

 

Ulubione zajęcia, którym się oddajesz (lub miało to miejsce w przeszłości) w czasie wolnym to …?

Kiedyś podchodziłem do sportu bardzo skrajnie – rano szedłem na jogę i wyciszałem się, a wieczorem na krav magę i starałem się wyżyć za wszystkie czasy. Dzisiaj szukam raczej równowagi i odcięcia się od codziennego natłoku pracy. Zajęciem z ostatnich lat są… komiksy. Lubiłem je od dzieciństwa, ale dopiero kilka lat temu wkręciłem się na dobre. Zaczęło się niewinnie od kilku numerów, a dzisiaj szukam kolekcjonerskich okazów na aukcjach i mam ćwierć tony przygód komiksowych bohaterów. To nie przenośnia, serio mam ponad 250 kg komiksów w mieszkaniu.

 

Czy jest coś co chcesz koniecznie polecić?

Prowadzenie dziennika lub chociaż osobistych notatek. Ostatnio przeczytałem po 10 latach swój dziennik z czasów licealnych – niesamowite doświadczenie. Nasze wspomnienia zmieniają się z czasem i zapominamy jak kiedyś interpretowaliśmy niektóre fakty. Wspominam liceum jako cudowny okres w życiu, ale w dzienniku przypomniałem sobie wszystkie trudne chwile, wątpliwości, a nawet rzeczy, których już prawie zapomniałem, a które kiedyś były dla mnie gigantycznym problemem. To pozwala lepiej zrozumieć samego siebie i nie mieć do siebie pretensji za złe decyzje w życiu. Podejmujemy decyzje na bazie danych, które mamy tu i teraz – oceniając decyzje po latach jesteśmy często dla siebie niesprawiedliwi. 13 lat temu rzut monetą wydał mi się dobrym pomysłem, ale od tamtego czasu nigdy nie zdałem się na ślepy los, gdy mogłem sam świadomie zadecydować.

 

Na co twoim zdaniem szkoda czasu?

Planowanie w kółko swojego życia w długim terminie. Każdy z nas zna kogoś, kto opowiada o swoich planach, później nie widzicie się rok i mamy powtórkę planów, tylko termin realizacji zrobił się bardziej odległy. Można tak w nieskończoność. Może zamiast planować rok życia w Paryżu, warto przelecieć się tam na weekend i zrobić pierwszy krok? Dobrze mieć plan, ale działanie jest dużo ważniejsze. Osoby planujące w kółko kolejne kroki w firmie mogą nie przeżyć pierwszego roku, bo ciągle poprawiają teoretyczne założenia zamiast działać i zderzać pomysły z rynkiem. Szkoda czasu na zbyt głębokie planowanie – i tak nie jesteśmy w stanie przeanalizować wszystkich czynników.

 

Które umiejętności twoim zdaniem mogą przydać się w życiu najbardziej?

Zdecydowanie umiejętność efektywnej nauki. Świat zmienia się w takim tempie, że osoby zamknięte na zmiany będą miały duży problem. Znam wiele osób, których biznesy w kilka lat zmieniły się wręcz w ruinę, bo nie dostosowywały się do zmian w branży. Jeśli robimy coś tak samo jak 10 lat temu, to nie oznacza, że dzisiaj przyniesie to takie same efekty. Umiejętność przyswajania nowej wiedzy i szybkiej adaptacji będzie kluczowa.

 

Pomysły, które chcę wdrażać, albo już wdrażam, ale nie wiem jaki jeszcze będzie ich skutek, lecz chcę się nimi podzielić to …?

Mam już na koncie nieskończoną książkę, rozpisane do połowy szkolenia i kilka rozgrzebanych rzeczy na blogu, więc ostrożnie podchodzę do dzielenia się planami, których realizacja jest pod znakiem zapytania. Na pewno we wrześniu chcę zrobić coś związanego z edukacją młodzieży i zaczynam już intensywne prace nad tym projektem. Nikt tego jeszcze w Polsce nie zrobił, więc wracam do wspomnianej rady Arnolda – być może będę pierwszy 😉

 

  • BJK

    Ćwierć tony komiksów… A ja myślałem że moje 15 figurek to dużo…

    Dobry wywiad 🙂