„Wiem, że jak podejmuję decyzję, to podejmuję najlepszą, jaką w danej chwili mogę podjąć” – Agnieszka Skupieńska

Agnieszka to dla mnie synonim sukcesu w pracy zdalnej. Przed laty miała okazję paść ofiarą zwolnienia. Nie było to jednak tak bolesne, bo już wcześniej realizowała dodatkowe zlecenia dla własnych klientów. Przez kilka lat pracowała jako pełnoetatowy freelancer. W 2017 podjęła decyzję, że od tej pory będzie utrzymywała się wyłącznie z bloga o biznesie i pracy zdalnej (tosieoplaca.pl)

 

(rozmowa jest elementem większej całości; to co za nimi stoi opisałem TUTAJ)

 

Jedne z najlepszych decyzji jakie podjąłeś / aś w życiu (i dlaczego tak uważasz)?

Nie zaskoczę Cię chyba, że u mnie taką decyzją było przejście na swoje – założenie swojej firmy, zrezygnowanie z pracy etatowej (mam nadzieję, że raz na zawsze). Wydawało się na początku, że to duże ryzyko, ale prawda jest taka, że życie bez etatu, z pracą tylko na własny rachunek jest dla mnie zdecydowanie mniej stresujące. Praca mnie cieszy, mogę się rozwijać tak, jak chcę i robić rzeczy, które mnie pasjonują. To była cudowna decyzja.

Druga taka decyzja to przygarnięcie psa. Nie podejrzewałam, że posiadanie psa daje człowiekowi tyle radości i tak zmienia codzienne życie na lepsze 😊

 

Jedna z najgorszych decyzji jaką prawdopodobnie w życiu popełniłeś/aś i jaka jest tego historia?

Było trochę złych decyzji, ale nie mogę powiedzieć, że któraś była najgorsza, bo każda przyniosła coś dobrego. Na przykład bardzo złą decyzją było wybranie na kierunek studiów kulturoznawstwa, bo nie dostałam się na studia za pierwszym podejściem i musiałam czekać rok na kolejną rekrutację. Ale ostatecznie dobrze się stało, bo na polonistyce poznałam świetnych ludzi. Zresztą z perspektywy czasu wiem, że kierunek studiów nie ma w moim życiu żadnego znaczenia.

A złych decyzji staram się nie rozpamiętywać. Wiem, że jak podejmuję decyzję, to podejmuję najlepszą, jaką w danej chwili mogę podjąć. Jak się okaże, że coś pójdzie nie tak – trudno, prawdopodobnie nie mogłam tego przewidzieć.

 

Jakie myśli / nawyki pozwoliły ci zmienić życie na lepsze?

Może to oklepane, ale nawyk czytania książek. To znaczy ja zawsze czytałam bardzo dużo książek (w końcu skończyłam polonistykę), ale dopiero kilka lat temu „odkryłam” książki biznesowe, o finansach, prowadzeniu firmy i różne inne poradniki. Czasem z jednego poradnika wyniesiesz jakąś jedną myśl, która może dużo zmienić w życiu. Podam Ci przykład. Przeczytałam książkę „Chcieć mniej” Katarzyny Kędzierskiej i postanowiłam raz na zawsze rozprawić się z nadmiarem przedmiotów, które mam w domu. Sprzedaliśmy masę elektroniki, która latami leżała w szafkach, powyrzucałam trochę nieużywanych rzeczy i od razu w domu zrobiło się mniej sprzątania 😊

 

Najlepsza i najgorsza rada / myśl / przysłowie, które przychodzi ci do głowy to …?

Największą głupotą, jaką powtarzają ludzie, jest (moim zdaniem), że coś minęło jak jeden dzień. Ktoś obchodzi 10-tą rocznicę ślubu, wrzuca zdjęcie z małżonkiem i pisze w opisie, że te 10 lat minęło jak jeden dzień. Albo w dniu 40-tych urodzin pisze, że to minęło jak jeden dzień. Serio, komuś minęło 10 lat jak jeden dzień? To musiał mieć strasznie nudne życie, jak mu tak przeleciało przed oczami 😉

A tak serio, najlepszą radą, do której ja też się stosuje, jest to, żeby nie stresować się i nie rozpamiętywać rzeczy, na które nie mamy wpływu. Bo to i tak nic nie zmieni.

 

Ulubione zajęcia, którym się oddajesz (lub miało to miejsce w przeszłości) w czasie wolnym to …?

U mnie z tymi zajęciami to jest tak, że mam zajawkę na coś przez jakiś czas, a potem mi przechodzi i znajduję następną zajawkę. Z dziwniejszych było oglądanie snookera (byliśmy nawet na turnieju rankingowym PTC w Gdyni i mieliśmy okazję oglądać na żywo mistrza świata w tej dyscyplinie, Marka Selbiego). Jak wciągnęłam się w snookera, zaczęliśmy z mężem chodzić i grać – co prawda w bilard, bo snooker trochę za trudny, ale chodziliśmy regularnie co tydzień na kilka partyjek. Potem były planszówki, ostatnio mnóstwo kina, z racji posiadania karty Unlimited, a teraz myślę tylko jakie ciasto by tu znowu upiec 😉

 

Czy jest coś co chcesz koniecznie polecić? (mogą to być książki, filmy organizacje, miejsca, aplikacje, ludzie, niedawno odkryta piosenka / zespół … Słowem cokolwiek)

Polecam książkę, o której było głośno kilka lat temu „Zamień chemię na jedzenie” Julity Bator. Mało książek miało tak faktycznie realny wpływ na mnie, na to co kupuję, jak ta. Po jej przeczytaniu już nigdy nie przestaniesz czytać etykiet produktów spożywczych 😉

A druga rzecz, też akurat związana z jedzeniem to aplikacja Fat Secret. Zwłaszcza, jeśli ktoś chciałby schudnąć i myśli, że to trudne i nie udaje mu się zrzucić kilogramów. Wystarczy 2 tygodnie notowania posiłków w Fat Secret, który pozwala nam wyliczyć kaloryczność potraw, żeby się zorientować, dlaczego nie chudniemy. Człowiekowi się wydaje, że je tylko kawałek szarlotki, a potem się okazuje, że ten kawałek ma tyle kalorii, ile powinien zjeść na cały obiad, żeby utrzymać wagę. Polecam gorąco. U mnie waga aż tak bardzo nie spadła, bo miałam do zrzucenia tylko kilka kilogramów, ale mąż zrzucił 30 kg, między innymi dzięki świadomości, co ile ma kalorii. W kategorii „coś co zmienia życie” – świadomość ile kalorii mają potrawy jest zdecydowanie na czele stawki 😉

 

Na co twoim zdaniem szkoda czasu?

Na przekonywanie kogoś, kto ma poglądy odwrotne do naszych, że mamy rację. Zwłaszcza przekonywanie kogoś nieznajomego w dyskusji na Facebooku.

 

Które umiejętności twoim zdaniem mogą przydać się w życiu najbardziej? 

W pracy – sprzedaż. W życiu poza pracą – całkiem przydatne jest prawo jazdy. Im więcej wyjeżdżam za granicę, tym bardziej się przekonuję, że bez znajomości języka angielskiego można sobie co najwyżej pojeździć po kanałach Discovery, ale na pewno nie po świecie. W relacjach z ludźmi przydaje się umiejętność dochodzenia do kompromisów bez zaogniania sytuacji i umiejętność negocjowania, bo to robimy właściwie każdego dnia.

 

Pomysły, które chcę wdrażać, albo już wdrażam, ale nie wiem jaki jeszcze będzie ich skutek, lecz chcę się nimi podzielić to …?

Obecnie zajmuje mnie wizja rozbujania naszego sklepu z akcesoriami do drinków. Dążę do tego, żeby był to największy polski sklep internetowy, w którym amator, hobbysta może kupić akcesoria do podawania alkoholi i niealkoholowych napojów – od szklanek, przez zestawy barmańskie po takie cuda jak fontanna do przygotowania shotów z absyntu 😊 Czy to się uda – zobaczymy, ale na razie jesteśmy na dobrej drodze.

 

  • Fajny i pogodny wywiad. Agnieszka jest szczerą i autentyczną osobą. Dlatego kibicuję i trzymam kciuki w rozwoju tosieoplaca.pl. Czasami można tam przeczytać również o trudniejszych chwilach w prowadzeniu własnego biznesu. Nie tylko o samych sukcesach. Przez to wiadomo, że za blogiem stoi prawdziwa osoba z krwi i kości 🙂